A warga moja ocieka słowami,
Które obrzmiałe są pjanym4 zachwytem:
Tedy nie godzi się pozostać tutaj.
Trzy razy laską uderzę w tę deskę,
Namiot wypełnię postaciami ze snu,
Olbrzymie brzemię narzucę ci smutku,
Ciężar, pod którym stąpać będziesz chwiejnie,
Aby zaszlochał każdy i by odczuł,
Jaka działaniom naszym przymieszana
Jest melancholia.