Lekko się chwieje w oddali: być może,

Prawie na pewno, stwór bardziej przeźroczy,

Niźli sam Ariel3, za plecami mymi

Igra, powietrznie zwodząc; nie zaprzeczysz,

Iż między tobą i niejednym stworem

Przymierze było splątane w ogniwa,

Ach! i wiosenna łąka, spójrz, uśmiechem

Wabiła ciebie, jako śmiechem kusi

Kobieta tego, któremu noc odda!

Mniemałem, skargę iż wzniosę o ciebie,