Nie wiem, co tam i ówdzie pozostało,
Potęgą zatajoną i żyjącą!
Mroczną źrenicą z ponocnego nurtu
Na brzeg się dźwiga wilgotny — lub ucho
Kosmate spoza bluszczów, nasłuchując,
Godzi w nas,
przeto nie uwierzę nigdy,
Iżem gdziekolwiek jest2 osamotniony,
Gdzie krzewy trwają oraz kwiaty, nawet
Najbardziej niemy głaz, drobniutki obłok