Przedświt

Spoczywa oto na sinej krawędzi

Niebiosów1 burza i drga nawałnica,

Skulona w sobie. Oto chory duma:

«Dzień, teraz będę spać!» Gorące zwiera

Powieki. Oto jałówka w oborze

Wysuwa nozdrza ku woni poranku

Chłodnej. Włóczęga oto w niemym lesie,

Niemyty, dźwiga się z posłania liści,

Które szeleszczą, i zuchwałą dłonią