Biorą rodzice sznur od wieszania bielizny i przywiązują ją do łóżka. Nic innego, jak tylko dybuk wstąpił w dziewczynę. Skoro świt zawiozą ją do cadyka z Opatowa.
Tymczasem na brzegu wciąż rozlega się pytanie: „Gdzie jest Malka (tak nazywała się dziewczyna). Bez niej jakoś smutno. Tak pięknie tańczy i śpiewa. A kiedy rozpuszcza włosy to »żyć nie umierać«”.
Wyprawiają chłopi do miasteczka posłańca, żeby się dowiedział, co się z nią stało. Posłańcem rzecz jasna jest jej kochanek.
Wraca i podnosi raban. Był przed jej domkiem, zajrzał przez okienko do środka.
Opowiada, co tam zobaczył:
— Kochana Malka leży związana. Usta ma zatkane szmatą... biją ją.
Słysząc to, chłopi jak jeden mąż zrywają się z miejsca i biegną ratować kochaną Malkę. Biegną przez rynek. Na ten widok powstaje zamieszanie w miasteczku. Krzyk:
— Chłopi napadają!
Mieszkańcy w mig zdejmują towar ze straganów. Zamykają sklepy. Zamykają się w domach za zaryglowanymi drzwiami.
Budzą się rano ze snu. Wstają, wychodzą na ulicę i dowiadują się: