Najmłodszy drżącym głosem ponawia pytanie:
— I co z nią?
— W porządku. Już po wszystkim.
— Urodziła? Urodziła?
Ojciec najmłodszego głosem, w którym brzmi zdziwienie, pyta:
— Matko, dlaczego nie gratulujesz? Dlaczego nie mówisz mazł tow89?
Stary zaś po dłuższym namyśle powiada:
— Co się takiego stało, że nie słyszę od ciebie mazł tow? A jeśli nawet urodziła się dziewczynka...
— Nie żadna tam dziewczynka — odzywa się starsza. — To nawet chłopiec.
— Martwy?