— Ależ nie! Żyje — odpowiada stara kobieta, ale w jej głosie nie ma radości.
— Czy to jakiś potworek lub kaleka?
— Nie, ale na ramionach rysują mu się jakieś znaki.
— Jakie znaki?
— Znaki skrzydeł.
— Skrzydeł?
— Właśnie. I zaczynają z nich wyrastać skrzydła.
Słysząc to, stary aż przysiada z przerażenia. Jest wyraźnie zatroskany. Mężczyzna w średnim wieku jest pełen zdumienia. Tylko najmłodszy podskakuje z radości:
— Świetnie! Doskonale! Niech rosną te skrzydła. Niech wyrosną na prawdziwe, duże, mocne skrzydła.
— Nie ma powodu cieszyć się z tego — odzywa się mężczyzna w średnim wieku.