— Popatrzcie na jej oczy, na jej rozwichrzone włosy. Zobaczcie, jak ciało jej się trzęsie. Oszalała. Dybuk. Z kim tańczycie? Gdzie są wasze oczy? Jeszcze nie minęło pół godziny, jak dybuk wstąpił w nią. Miały się odbyć zaręczyny. Z bardzo bogatym człowiekiem. Prawdziwa kopalnia złota. Posłałam ją po sól... na rynku wstąpił w nią dybuk. Być może dybuk Malki.
To robi jeszcze większe wrażenie.
Chłopi zaczynają się wycofywać. Każdy śpieszy do siebie, do domu. Matka coraz mocniej przyciska córkę do swojej piersi.
— Nie bój się, córuchno, nie trzęś się. Jutro, za pomocą Jego Imienia, wypędzę z ciebie dybuka.
I półżywą zaprowadza do domu.
Opatowski cadyk, oby jego pamięć była błogosławiona, przysłał staremu rabinowi z miasteczka swoją laskę i pouczył, jak wypędzić dybuka.
I zaraz, jak tylko słońce się pojawiło, zabrano się do rzeczy.
Szames stukaniem w okiennice zwoływał ludzi do bóżnicy. Ta wkrótce wypełniła się po brzegi. W babińcu również było tłoczno jak nigdy.
Na stół bimy103 położono deskę służącą do mycia zmarłych przed pochówkiem.
Na tę deskę położyli Surele i przykryli ją czarną narzutą.