— Kto cię tego nauczył?

Na to młodzieniec odpowiada, że kiedy szedł ze wsi do miasta przez las, spotkał w nim starego człowieka. Ten powiedział mu, kto jest jego ojcem. Nauczył go też, jak rozmawiać z ojcem. Wystarczą do tego słowa modlitwy Szma Israel. Na oświadczenie, że nie rozumie wyuczonych słów modlitwy, starzec zapewnił go, że ojciec w niebie zrozumie go. Co więcej, ucieszy się.

— Jak często rozmawiasz z ojcem?

— Dwa razy dziennie. Przy tym gram.

— Grasz? Na czym?

— Na czym popadnie.

We wsi grał zazwyczaj na źdźbłach trawy. Potem chłopi nauczyli go wyrabiać z drzewa fujarkę. Teraz gra tylko na niej.

— A gdyby ci podarowano skrzypce?

Na dźwięk tych słów oczy młodzieńca rozpromieniły się. Jakże pragnąłby mieć skrzypce. Takie skrzypce, na których grają klezmerzy2 miastowi. Jeszcze bardziej chciałby grać na takim dużym instrumencie, który klezmer nosi na rzemieniu. Ojej, jak zagrałby na nim.

Żyd, słysząc jego zachwyty nad takim instrumentem, trochę kpiąco i trochę z ciekawości powiada do niego: