— Szedłem i dalej jeszcze szedłem.
— Przez ile dni i nocy?
— Nie liczyłem.
— A modlić się umiesz?
— Modlić się? Co to znaczy?
Żyd musi mu to wytłumaczyć. Używa przy tym wielu słów, żeby ten wreszcie zrozumiał, o co chodzi. W końcu młodzieniec zaczyna się domyślać, o co pyta go Żyd i powiada:
— Chodzi o rozmowę z moim ojcem?
— Tak. O to właśnie chodzi.
Żyd stara się wypowiedzieć te słowa najszybciej, bo czuje, że zaraz wybuchnie śmiechem.
W końcu okazuje się, że młodzieniec zna słowa modlitwy Szma Israel1. Żyd pyta go więc: