Trzy to pociechy braci rozrzewnionych361.

Pierwszy z nich, zwykłe dawszy pozdrowienia,

W słowach dobranych, zwięzłych i uczonych

Od gór libańskich362 wszczął asumpt363 mówienia,

Spuścił się potem, a wszystkich zdziwionych,

I duchownego, i świeckiego stanu,

Ciągle prowadził do rzeki Jordanu364.

LXXX

Dopieroż stamtąd, jak się wzbił do góry,

Jak zaczął latać, z oczu wszystkich zniknął,365