Chce mówić, ale słowa szły opacznie384

Więc, co tak żwawo już miał się ku wojnie,

Skrył głowę w kaptur i usiadł spokojnie.

LXXXIV

Zamilkli wszyscy; wtem z miejsca się ruszył

Doktor i zaczął namieniać385 o zgodzie.

Próżno namieniał: przytomnych386 obruszył.

Nawet tych, którzy byli na odwodzie387.

Wrzask zjadłej tłuszczy388 mówiącego zgłuszył,

Więc, upewniony o pewnej przeszkodzie,