A pókiż w równym szeregu i rzędzie
Z nim stawać będą ci, których robota
Do tego zmierza ustawnie377, koniecznie,
Aby nas zgnębić i osławić378 wiecznie?
LXXXIII
„A pókiż?...” Nadto379 rozpoczął był żwawie380,
Przeto381 go kompan strwożony mniej bacznie382,
Chcąc ciągnąć za płaszcz, głasnął po rękawie
I, chociaż mniemał383, że było nieznacznie,
Tak zmieszał mówcę, iż oniemiał prawie,