Gerwazy raźny, Pankracy gotowy.
Doktor się wstydem niezwyczajnym płoni408,
Pan wicesgerent409 wzrok mieni410 surowy,
Prałat411, ażeby dobrze dzieło sprawić,
Na pierwszym miejscu kazał go postawić.
XCIII
Stanął. Jednakże nie był on takowy412,
Jakim go powieść bajeczna udała;
Złocisty, prawda, i marcepanowy,
Ale go rzeźba w zwierzch413 nie otaczała;