Wtem, gdy razu jednego do kościoła wchodzę,

Postrzegłem: leży żebrak bez nogi na drodze.

Nauczył mnie tym bardziej milczeć ów ubogi:

Lepiej mnie bez obuwia niż jemu bez nogi.

Potok i rzeka

Potok z wierzchołka góry lecący z hałasem,

Śmiał się z rzeki; spokojnie płynęła tymczasem.

Nie stało wód u góry, gdy śniegi stopniały,

Aż z owego potoka141 strumyk tylko mały.

Co gorsza: ten, co zaczął z hałasem i krzykiem,