Że mu deszcz ustawiczny przeszkadzał do drogi.

Tymczasem z boku czuwał140 nań rozbójnik chciwy.

Puścił strzałę; ale że przemokły cięciwy,

Padła bez żadnej mocy. Zrazu przestraszony,

Kiedy poznał, że deszczem został ocalony,

Przestał bogi przeklinać, nie złorzeczył słocie.

Często, co złe z pozoru, dobre jest w istocie.

Podróżny i kaleka

Nie skarżyłem na ludzi, nie skarżył na losy,

Choć musiałem iść w drogę ubogi i bosy.