Poznał, że kunszt naturze nigdy nie wyrówna.

Strzelec i pies

Uciekł wyżeł od strzelca, błąkał się dni kilka,

Na koniec znalazł pana i przystał do wilka.

Gonił sarny, zające, do kaczek się skradał;

Ale co tylko zdobył — wszystko to pan zjadał.

«Zła to służba — rzekł zatem — gdzie korzyść nie czeka:

Bił pan dawny, lecz karmił; wróćmy się do człeka».

Sułtan w piekle

Na miętkiej168 gdy rozkosznie spoczywał pościeli,