Raz, gdy na zwykłe igrzyska

Ponad puste stanowiska134

Nabujawszy się do sytu135,

Wróciły do swego bytu136,

To jest w dziurę przy kominie,

Pani matka w córce, synie137,

Wnukach, wnuczkach spoważniona138.

Przyjmując do swego łona139,

Jak to zawsze panie matki,

Rzekła: «Cóż tam, moje dziatki?