Złoto znikło, znalazł się stryczek i kajdany.
Stawił butelek parę szampańskich;
«Oto — rzekł –– ekstrakt72 obietnic pańskich».
Zrazu nic w nich nie było.
Coś się potem zjawiło.
A to coś jak się zaczęło burzyć,
Mieszać, przewracać, pienić i kurzyć,
Szelest zrobił się wielki,
Pękły obie butelki...
I znowu nic nie było.