Dźwiga stary i stęka, chłopiec jeszcze gorzej,

Im szli dalej, im szli sporzej,

Tym srożej trud uciemiężał,

Tym bardziej im osieł ciężał.

Gdy to postrzegli,

Ludzie się zbiegli.

Śmiechy się wzniosły:

«Wzdyć to trzy osły!

A ten najmniej, co na drągu».

Niekontent młynarz z zaciągu100,