Na godnym kiedy cnota majestacie46

Siędzie, o szczęściu wątpić się nie godzi.

Czegóż się, mili bracia, obawiacie?

Z nami jest ociec doktor i dobrodziéj.

Dał szczęsne hasło, orzeźwił swym wzrokiem;

Cieszmy się pewnym Fortuny47 wyrokiem”.

Skończył; natychmiast skosztowawszy trunku,

Ociec Gaudenty z urzędu się wtoczył,

A znieść nie mogąc swojego frasunku,

Na pół drzemiące oczy łzami zmoczył,