Był tam brat Alfons, lat temu trzydzieści,
I z starych książek poodzierał wieka85.
Kto wie? Może się co znajdzie do rzeczy
I słaby oręż czasem ubezpieczy”.
Rzekł; a, gdy żaden nie wie, gdzie są księgi,
Na ich szukanie wyznaczają posły.
Żaden się podjąć nie chce tej włóczęgi,
A, uczonemi wzgardziwszy rzemiosły,
Wolna starszyzna od przykrej mitręgi,
Wkłada ten ciężar na domowe osły: