Wchodzi w tym punkcie goniec nieostrożny:

Porwał się ociec i z nagła zakrztusił.

Już chciał ukarać, lecz, jako pobożny,

Wypić za karę, co było, przymusił.

Zagrzany duchem pokory chwalebnym,

Wypił brat resztę po ojcu wielebnym.

Wdzięczna miłości kochanej szklenice88!

Czuje cię każdy i słaby, i zdrowy;

Dla ciebie miłe są ciemne piwnice,

Dla ciebie znośna duszność i ból głowy.