Czegóż nie dopnie animusz87 wspaniały!

Przy pożądanej mecie ich postawił.

Drzwi okowane posłów zatrzymały,

Więc, żeby długo żaden się nie bawił.

Porwą za klamry: pękł zamek spróchniały,

Widok się wdzięczny natychmiast objawił.

Wracają, pracy nie podjąwszy marnie,

Dając znać wszystkim, że mają księgarnię.

Właśnie natenczas ociec przeor trwożny

Dla dobrej myśli resztę kufla dusił.