Powszechnej bitwy gdy się nie spodziéwał,

Spojrzał na swoich: wtem trąby i kotły

Stłumiły odgłos i wrzawę przygniotły.

Zdrętwieli wszyscy na takowe hasło,

Już i mecenas z krzesła się był ruszył.

Wtem, natężywszy figurę opasłą,

Gdy o dyspucie nikt dobrze nie tuszył,

Dwóch jubilatów tak okrutnie wrzasło,

Że się dźwięk kotłów i trąbów zagłuszył.

Wzdrygnął się doktor i zatrząsł gmach cały,