Darmo brat Czesław butelkę przynosi.

Trzykroć się ku drzwiom alkierza143 potoczył,

Trzykroć go miła ręka zatrzymała —

Wyrwał się wreszcie i przez próg przeskoczył;

Padła dewotka i z żalu omdlała.

(Brat Czesław flaszkę do kaptura wtroczył.)

I gdy się wzrusza okolica cała,

Przez mostki, kładki, bruki i rynsztoki

Pędził, gdzie górne niosły go obłoki144.

Pieśń V