Wyjeżdża na harc i wpada wśrzód wielu,

Godnego sobie szuka przeciwnika.

Rafał z nim obok: „Ratuj, przyjacielu!” —

Rzekł. Seraficzna w tym punkcie kronika

Padła nań z góry; legł i ręką kiwnął,

Dwa razy jęknął, cztery razy ziéwnął.

Zapłakał Rafał, a mądry po szkodzie,

Wtenczas błąd poznał, że wróżkom nie wierzył,

Dotrzymał jednak kroku na odwodzie,

A, gdy Gaudenty na niego się mierzył,