Zima posępna przyszła po jesieni;

Wrzaski po karczmach, radość słychać wszędzie,

Trunek myśl rzeźwi i twarze rumieni.

Idzie z wikarym pleban po kolędzie,

Żaki śpiewanie zaczynają w sieni.

Gospodarz z dziećmi dobrodzieja wita;

Kończy się kaszlem pobożna wizyta.

Wierzchołek dzbana przedziwnej roboty

Grono prałatów w kapitule stawił167:

Ogromne barki kształcił łańcuch złoty,