Rozśmiał się w duchu prałat, doktor jęknął.

Idźcież szczęśliwie, gdzie was sława niesie,

Pokoju, zgody i miłości dzieci!

Idźcie! W ciemnościach niech blask ukaże się,

Chwała przed wami przodkuje171 i leci!

Tobie przeklęctwo172, Arystotelesie!

Czyż cię ta bitwa uczonym zaleci?

Cóż ma za korzyść, kto twój towar kupi?

Próżność nauka — najszczęśliwsi głupi.

Wchodzą już w same progi refektarza,