Nędzni! bydlęta z pracy, a sługi z nazwiska.

I płakać wam nie wolno, mówić jeszcze gorzej.

Przyjdzie kara za słowem okrutna tym sporzej.

Paweł skąpy na czeladź, na zbytki utratny15,

Za to, że od pół roka służący niepłatny

Prosił go o posiłek, łaknący czas długi,

Dał plag dwieście za strawne16, a sto za zasługi.

Hojny pan! stema17 karze, a płaci dziesiątkiem.

Nieźle zapomożony sługa takim wziątkiem18

Milczy, a widząc, że się nie doprosi snadnie19,