Wieleż dzielność21 milczenia zbrodni poprawiła!

Zdało się być przystępne, lecz umysł, co błądził,

Świętą niemotę z czasem, czym była, osądził.

Serc niewinnych okraso, skromności i wstydzie,

Nie daj się szerzyć słowom ku twojej ohydzie,

Wznoś żądze22 ku milczeniu, ażeby cię strzegło.

Mniej od miecza rażonych na placu poległo

Niż tych, co w jadzie dzielne, w złych skutkach zamożne23,

Zgubiło jedno słowo, wolne24, nieostrożne.

Niegdyś zbrodnią to było, co dziś żartem mienią.