Jakich zwykliśmy zażyć, gdy omamić chcemy,

Rzekłby z prosta: wy mocni, a my was nosiemy?

Rzekłby wół: ja chleb daję, wprzężony do pługa,

Cóż zyskam? Śmierć okrutną — istotna przysługa.

Któż z was ma na nas względy? Kto o nas pamięta? —

Rzekłyby na rzeź dane owce i bydlęta.

On pies znędzniały wiekiem, leżący u płota,

Ów stróż, sługa, przyjaciel, którego ochota

Tyle ci zysków niosła, wierny a niepłatny,

Wiekiem, pracą, bliznami do usług niezdatny,