Stanie się podejrzliwa i przykra, i zjadła,

Kiedy się co dzień z nowym humorem popisze

I coraz inne w domu ujźrzysz towarzysze,

Kiedy w zwięzłych przymówkach do serca przegryzie,

A to, co ci przyniosła w swojej intercyzie,

Stokroć na dzień wymówi; odpowiedzieć trudno,

Bić — niegrzecznie, zamilczeć — i przykro, i nudno165.

O święty Sokratesie! tak cię Erazm mienił166,

Nie byłbyś nigdy świętym, gdybyś się nie żenił.

Zyskałeś uwielbienie, zyskał świątobliwość;