A gdy bierzesz spoczynek w twych rozkosznych nocach,

Ty śpisz, a szczęście czuje100. Brzęczą złota trzosy,

Wrzask cię chwały otacza, a podchlebne głosy,

Im bardziej natężone, im ogromniej wrzeszczą,

Tym wdzięczniej słuch twój mocnią101, uszy twoje pieszczą.

Umiesz słyszeć, coć miło, na przymówkę głuchy,

A gdy czasem mniej wdzięczne zalecą podsłuchy,

Umiesz i niedosłyszeć. Talent dziwny, rzadki!

Takie więc szczęścia twego gdy widzę zadatki,

Winszuję ci. A najprzód, żeś ocalał zdrowo;