Zamilkłem. Trudno mówić, a dopieroż mruczyć.

Więc milczę. Jejmość znowu o kucharza pyta.

»Mam, mościa dobrodziejko«. »Masz waćpan stangréta?«

»Wszak nas wiezie«. »To furman. Trzeba od parady

Mieć inszego. Kucharza dla jakiej sąsiady

Możesz waćpan ustąpić«. »Dobry«. »Skąd?« »Poddany«.

»To musi być zapewne nieoszacowany,

Musi dobrze przypiekać reczuszki, łazanki,

Do gustu pani wojskiej261, panny podstolanki.

Ustąp go waćpan; przyjmą pana Matyjasza,