Dał plag dwieście za strawne323, a sto za zasługi.
Hojny pan! stema324 karze, a płaci dziesiątkiem.
Nieźle zapomożony sługa takim wziątkiem325
Milczy, a widząc, że się nie doprosi snadnie326,
Co widocznie327 nie zyskał, po cichu ukradnie.
Zasmakuje rzemiosło, ażci złodziej w domu.
Zaprawił się na małej kwocie po kryjomu,
Pójdzie dalej; z początku trwożny i przelękły,
Ośmieli się: już kłódki, już zawiasy pękły;
Skradł skarbiec, zniknął z oczu, a odmienny stanem,