Złoto brzęczy, ten daje, a tamten odbiera,

Ów, że przegrał, za siebie coraz się obziera,

Ktoś mu przyniósł nieszczęście. Piotr przegrał na kralkę,

Byłby i więcej przegrał, szczęściem postrzegł balkę364,

Posunął się, a miejsca gdy lepszego siąga,

Już nietrwożny, jak siedzi, zgrał się do szeląga.

Zgrał się, a nowy Tytan365, zjadłością rozżarty,

Jak Ossę i Pelijon rzucił w górę karty;

Wyzywa, a w perorach366 żwawo rozpoczętych

Bluźni żywych, umarłych i grzesznych, i świętych.