Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?

Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni,

Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni.

To, co oni honorem, poczciwością zwali,

My prostotą40 ochrzcili; więc co szacowali,

My tym gardziem, a grzeczność41 przenosząc nad cnotę,

Dzieci złe, psujem ojców poczciwych robotę:

Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło,

Stądci teraz Feniksem42 prawie zgodne stadło:

Zysk małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga,