Wy, co w sztucznej a zdradnej podstępów mozole

Kładniecie cały polor, strzeżcie się widoku.

Maszka416, coście przywdziali, patrzających wzroku

Nie osłabi, odkryją zdradę omamienia.

Dusze podłe, nurzcie się w otchłaniach milczenia!

Trwożliwa jest poczciwość: nie jest jej kunszt głuszyć417,

Jakże ją z zaniedbanych kryjówek wyruszyć418?

Mógłbyś, Pawle, bo czujesz, choć pełen szkarady,

Mógłbyś, bo masz czołgaczów, coś wysłał na zwiady,

Mógłbyś, bo w twoim ręku los prawego człeka;