Stryjeczne i cioteczne licząc majestaty,

Tam gdzie słońce zapada, gdzie powstaje zorza,

Sławny z dzieł, z krwi, z talentów od morza do morza.

Co druk głosi, to prawda: od czegoż by służył?

Płaci on wielkim mężom, w czym się świat zadłużył.

Płaci sławą, a że się wszystko w świecie płaci,

Głupi możny, głodnego gdy mędrca bogaci,

Staje się jeszcze większym i mędrszym nad niego.

Po sławie cóż nad zdrowie jest pożądańszego?

A może i przed sławą? To dobro jedyne.