Przemieniły się w sofy cyników556 rogoże,

Pełno Dyjogenesów nie w beczce, lecz z beczką.

Sławni wielbieniem własnym i krzykliwą sprzeczką,

Czytają, a nie myślą, sądzą ślepym zdaniem,

A gmin czci dumne głupstwo owczym powtarzaniem.

Stąd wziętość557, a jak niegdyś płaszcz i gęsta broda,

Tak i teraz, gdy śmiałość wspaniałości doda,

Lada osieł w lwiej skórze przestrasza bydlęta.

Konstantyn o tej bajce558 wcale nie pamięta,

Zamyśla się ustawnie559, wznosi oczy w górę,