Postrzegł”. „Co?” „Oto Ewę, dobro nieskończone,

Bóg wyjął mu kość z boku i zrobił z niej żonę.

Gdybyć to tak i teraz. Próżne korowodów

Byłyby nasze stadła, a stąd mniej rozwodów.

Ale się świat zestarzał. Adamowe wnuki,

Porzuciwszy dziadowskie poczciwe nauki,

Niby to rozumniejsi, źli męże, złe żony.

A nasz wiek osiemnasty, niby oświecony,

A w samej rzeczy głupi, cóż zrobił? Złe stadła562:

Jegomość nadto dobry, jejmość zbyt rozjadła,