Ja o jego rozumie, iżby miał, nie wróżę.

Zdrowie, życie nieść na szwank po przykrej przeprawie574,

Głód znosić, snu nie użyć, spoczywać na ławie,

Albo się dusić w dymie lub marznąć na dworze,

Słuchać świerki575, wrzask dziecek, w spróchniałej komorze

Robactwu się opędzać — może kto zaprzeczy,

Iż gdzie indziej nie jest tak — i tam nic do rzeczy,

Albo żeby treść myśli objawić wytwornie,

Jeśli u nas niedobrze, indziej niewybornie.

Droga zawżdy jest drogą pomimo wygody,