Przecież grasz, czego srogi los niegdy pozbawił,

Przemysł sztuczny103 to zleczył, fortunę poprawił,

Odzyskałeś, coś przegrał, już brzękasz wygraną,

Winszuję, że cię na złym dziele nie złapano.

A tobie, panie Pawle, jest czego winszować104:

Przed rokiem musiałeś się o szeląg105 turbować,

Teraz kroćmi rachujesz. Jak to przyszło? — Sztuka!

Zyskałeś, cóżeś zyskał? Nowa to nauka!

Nie powiem. I satyra nie ma być zbyt jasną.

Tak to nowe światełka wschodzą, stare gasną.