Z maksymami, z wdziękami, z junactwem odbiegli.

Został się niedostatek, z nim wstyd dawnej pychy;

A co niegdyś wystrząsał kufle i kielichy,

Co szampańskim, węgierskim109 pyszne stoły krasił,

Wiadrem potem u studni pragnienie ugasił”.

„Jak to przyszło?” „Nieznacznie. Łakome są żądze,

Pełen jest świat oszustów, toczą się pieniądze.

Zyskał Wojciech szalbierstwem, stracił wszystko zbytkiem;

A niedługo się ciesząc niecnoty pożytkiem,

Nawet tego nie doznał, gdy nic nie dochował,