Po co tobie przyjaciół? Niech cię wielbią słudzy.

Chcesz, aby cię kochali? Niech się raczej boją.

Cóżeś zyskał dobrocią, łagodnością twoją?

Zdzieraj, a będziesz możnym, gnęb, a będziesz wielkim;

Tak się wsławisz a przeciw nawałnościom wszelkim

Trwale się ubezpieczysz. Nie chcesz? Tym ci gorzej:

Przypadać będą na cię niefortuny22 sporzej.

Zniesiesz mężnie — cierpże z tym myślenia sposobem;

Wolę ja być Krezusem23 aniżeli Jobem24.

Świadczysz, a na złe idą dobrodziejstwa twoje.