Wziętość1

Był niejakiś pan Łukasz, co chciał wiele dostać.

Cóż on czynił? Najsamprzód zmyślił sobie postać;

Chciał oszukać, oszukał, bo to nie są cuda,

I niezgrabne szalbierstwo częstokroć się uda,

A dopieroż gdy sztuczne2. Patrzał Łukasz pilnie,

Jak to się drudzy wznoszą — i zgadł nieomylnie.

Zgadł sekret. A ten jaki? — Do możniejszych przystać,

Strzec się słabych, śmiać z cnoty, a z głupstwa korzystać.

Przykład wszystkim widoczny rzecz wyłuszczy z prosta.