Gdy widzisz, senatorem że został starosta3,

Patrz, jak się zsenatorzył. Był filut, jest możny,

Wczoraj ledwo mościom pan4, dziś jaśnie wielmożny.

To gra, los działa szczęście, lecz mu dopomaga

Czoło bezwstydne, podłość, w niecnocie odwaga.

Mały złodziej wart chłosty, lecz ten, co kraj zdradza,

Lubo tyle za sobą hańb, sromot sprowadza,

Iż owe sławne sosny z nadbrzezia Pilicy5

Jeszcze małe do składu6 jego szubienicy,

Przecież filut wisielec, na co patrzyć zgroza,