Złość ukryta i jawna

Łatwiej nie łgać poetom, ministrom nie zwodzić,

Łatwiej głupiego przeprzeć1, wodę z ogniem zgodzić

Niż zrachować filuty2: ciżba, wojsko spore.

Skąd zacząć? Spośród tłumu na hazard3 wybiorę.

Wojciech jadem zaprawny, co go wewnątrz mieści,

Zdradnie wita, pozdrawia, całuje i pieści,

W oczy ściska, w bok patrzy, a gdy łudzi wdzięcznie,

Cieszy się wewnątrz zdrajca, że oszukał zręcznie.

Czyni źle, bo gust w samej upatruje złości.