Albo i nie powraca nie miawszy już domu.
Próżno więc, jak to mówią, po szkodzie korzysta34.
Franciszek, przedtem pieniacz35, teraz alchimista,
Dmucha coraz na węgle, przy piecyku siedzi,
Zagęszcza i rozwilża, przerzadza i cedzi.
Pełne proszków chimicznych szafy i stoliki,
Wszędzie torty, retorty, banie, alembiki36.
Już postrzegł w ogniu gwiazdę, a kto gwiazdę zoczy37
Albo głowę Meduzy38, albo ogon smoczy,
Już ten wygrał. Winszuję, ale nie zazdroszczę.